Dzisiaj oczyszczałam swój stary komputer - najważniejsze pliki poszły na pendrive'a, a reszta do kosza. I co? Wyrzuciłam swoje opowiadania.
Razem z tym, usunęłam też 45 zdjęć z weheartit. Ocalały DWA, bo znalazłam je na starym profilu w koszu.
Cudem odzyskałam najważniejsze, 20 - stronicowe opowiadanie. Zanim rozpoczął się rok szkolny - w wakacje pisałam najwięcej - wysyłałam to przyjaciółce i zachowało się na poczcie.
Huura! ♥
Razem z tym, usunęłam też 45 zdjęć z weheartit. Ocalały DWA, bo znalazłam je na starym profilu w koszu.
Cudem odzyskałam najważniejsze, 20 - stronicowe opowiadanie. Zanim rozpoczął się rok szkolny - w wakacje pisałam najwięcej - wysyłałam to przyjaciółce i zachowało się na poczcie.
Huura! ♥
26.12.2011 o godz. 15:43
komentuj (2)
Oczywiście z Sali samobójców ♥
Dzisiejszy dzień jest ok. Rodzice w doskonałym nastroju, zrobili dzisiaj chleb. Tak, brzmi to bardzo dziwnie, a jednak. Mama dostała wypiekacz chleba i już chciała go użyć ;> .
Zjadłam na śniadanie pięć pierogów, dwie kanapki z szynką i napiłam się herbaty. Mama w tym roku szarpnęła się na Ferrero Rocher, więc się zajadałam, do tego dwie babeczki i parę Michałków :D .
Na obiad pieczona kaczka, buraczki i ziemniaki. Jestem tak napchana, że ledwo mogę wstać.
Przed obiadem byliśmy w parku z psem. Przynajmniej trochę się przewietrzyłam, żeby mieć siłę na spędzanie czasu z moim kochanym netbookiem :>
Potrzebuję z kimś pogadać, może znajdę kogoś na fb.
Czuję się, jakby przyjaciele mieli mnie w nosie. Ciekawe, czy mam rację...
Zjadłam na śniadanie pięć pierogów, dwie kanapki z szynką i napiłam się herbaty. Mama w tym roku szarpnęła się na Ferrero Rocher, więc się zajadałam, do tego dwie babeczki i parę Michałków :D .
Na obiad pieczona kaczka, buraczki i ziemniaki. Jestem tak napchana, że ledwo mogę wstać.
Przed obiadem byliśmy w parku z psem. Przynajmniej trochę się przewietrzyłam, żeby mieć siłę na spędzanie czasu z moim kochanym netbookiem :>
Potrzebuję z kimś pogadać, może znajdę kogoś na fb.
Czuję się, jakby przyjaciele mieli mnie w nosie. Ciekawe, czy mam rację...
Tagi:
Boże Narodzenie
święta
Mój pierwszy wpis z nowego laptopa ;>
Wigilia zdecydowanie udana, zwłaszcza pod względem prezentów.
1. MP4
2. NETBOOK :DDDD
3. Bluzka
4. Bluza
5. Lampka :>
Może i niewiele tego, ale za to jakie świetne!
Ach, ciężko będzie się przyzwyczaić do nowej klawiatury...
Dobra, spadam. Brakuje jeszcze, żeby mnie mama przyłapała o tej porze ;D
Branooc, i miłego Bożego Narodzenia ;*
Wigilia zdecydowanie udana, zwłaszcza pod względem prezentów.
1. MP4
2. NETBOOK :DDDD
3. Bluzka
4. Bluza
5. Lampka :>
Może i niewiele tego, ale za to jakie świetne!
Ach, ciężko będzie się przyzwyczaić do nowej klawiatury...
Dobra, spadam. Brakuje jeszcze, żeby mnie mama przyłapała o tej porze ;D
Branooc, i miłego Bożego Narodzenia ;*
Zna ktoś może przepis na pierniczki? A raczej kruche ciasteczka -,- .
Patrzę po wszystkich stronach, a tam mi każą dodać miód, sodę oczyszczoną i inne takie. Ja chcę normalny, zwykły przepis.
BEZ MIODU I BEZ SODY OCZYSZCZONEJ.
Z góry dzięki :>
Patrzę po wszystkich stronach, a tam mi każą dodać miód, sodę oczyszczoną i inne takie. Ja chcę normalny, zwykły przepis.
BEZ MIODU I BEZ SODY OCZYSZCZONEJ.
Z góry dzięki :>
Tagi:
pierniczki
święta
Dzisiejszy dzień zaczął się w pośpiechu. Miałam koło 10 zadzwonić do koleżanek w sprawie zakupów, ale zachorowały i pojechać nie mogły. Tak więc pojechałam z mamą i już po przekroczeniu progu galerii ruszyłyśmy w swoją stronę.
Prezenty - myślę, że w tym roku będą udane, bardzo się starałam przy ich wybieraniu ;> .
Nie będę wymieniać, co kupiłam, ale wspomnę tylko o pewnych boskich perfumach ;D .
Następnie z mamą poszłam do babci, posprzątać cały dom (babcia jest niepełnosprawna, więc sama tego zrobić nie mogła, poza tym była u mojej ciotki) . Tam zabawiłyśmy półtorej godziny.
Później ubierałam choinkę. Na sam koniec, próbując włożyć wtyczkę do kontaktu, przewaliłam się na choinkę, zbijając przy tym dwie bombki ;p . Skończyło się na ogromnym siniaku i szoku pourazowym.
Na koniec zrobiłam babeczki Dr. Oetkera :> . Wyszły w porządku, a jak pachniały ♥
Z rodzicami już zdecydowanie lepiej. I bardzo dobrze.
Jutro kolejny pracowity dzień. Muszę zrobić trzy ręczne prezenty, a mam już nawet pomysły. Muszę zrobić pierniczki. Muszę zapakować prezenty. Muszę umyć głowę. Tyle rzeczy na głowie, a chora jestem nadal.
Ogólnie, to dużo muszę.
Za 15 minut Wigilia.
P.S. Nadal mam obsesję na punkcie Titanica.
Prezenty - myślę, że w tym roku będą udane, bardzo się starałam przy ich wybieraniu ;> .
Nie będę wymieniać, co kupiłam, ale wspomnę tylko o pewnych boskich perfumach ;D .
Następnie z mamą poszłam do babci, posprzątać cały dom (babcia jest niepełnosprawna, więc sama tego zrobić nie mogła, poza tym była u mojej ciotki) . Tam zabawiłyśmy półtorej godziny.
Później ubierałam choinkę. Na sam koniec, próbując włożyć wtyczkę do kontaktu, przewaliłam się na choinkę, zbijając przy tym dwie bombki ;p . Skończyło się na ogromnym siniaku i szoku pourazowym.
Na koniec zrobiłam babeczki Dr. Oetkera :> . Wyszły w porządku, a jak pachniały ♥
Z rodzicami już zdecydowanie lepiej. I bardzo dobrze.
Jutro kolejny pracowity dzień. Muszę zrobić trzy ręczne prezenty, a mam już nawet pomysły. Muszę zrobić pierniczki. Muszę zapakować prezenty. Muszę umyć głowę. Tyle rzeczy na głowie, a chora jestem nadal.
Ogólnie, to dużo muszę.
Za 15 minut Wigilia.
P.S. Nadal mam obsesję na punkcie Titanica.
Choineczka już kupiona ;D . Jako stała klientka, mama dostała 10 zł zniżki, dlatego jest bardzo zadowolona z zakupu. Oczywiście wybrałam ją ja, bo inaczej mama wzięłaby 2 - metrową choinkę - krasnala. Ja wprost uwielbiam duże drzewka, więc nie mogłam pozwolić na tamtą. I znalazłam - wysoki zielony świerk. Jest CUDOWNY.
Przyjechała moja siostra i jej chłopak - robiliśmy pierogi, i powiem wam, że wyszły doskonałe. Szkoda, że tata ich nie docenił ;p Ale nic dziwnego skoro... A, zresztą nieważne.
W domu nadal cicho. Skończyłam z lenistwem, musiałam wziąć się do pracy ^^ . Wizyta kontrolna u lekarza jest, już ze mną lepiej. Jutro muszę pojechać po prezenty. MUSZĘ! Mam tylko jeden gotowy prezent, z trzech. Pora się chyba ogarnąć...
Kolejny dzień, a moja miłość do Titanica nie przechodzi. W sumie, to jeszcze bardziej się pogrążyłam, znów to oglądając. Ale jest różnica - dzisiaj nie płakałam ;D
Cóż, jutro pracowity dzień, trzeba się wyspać. Ale... Jeszcze chwilę posiedzę... ^^
Przyjechała moja siostra i jej chłopak - robiliśmy pierogi, i powiem wam, że wyszły doskonałe. Szkoda, że tata ich nie docenił ;p Ale nic dziwnego skoro... A, zresztą nieważne.
W domu nadal cicho. Skończyłam z lenistwem, musiałam wziąć się do pracy ^^ . Wizyta kontrolna u lekarza jest, już ze mną lepiej. Jutro muszę pojechać po prezenty. MUSZĘ! Mam tylko jeden gotowy prezent, z trzech. Pora się chyba ogarnąć...
Kolejny dzień, a moja miłość do Titanica nie przechodzi. W sumie, to jeszcze bardziej się pogrążyłam, znów to oglądając. Ale jest różnica - dzisiaj nie płakałam ;D
Cóż, jutro pracowity dzień, trzeba się wyspać. Ale... Jeszcze chwilę posiedzę... ^^
Na facebooku z osiem osób, a tu praktycznie pustka... No cóż, chyba pójdę już spać, nie ma co. A jutro kolejny leniwy dzień, bez szkoły :D Życie potrafi do szczęścia dołożyć jeszcze kilka szczęść, a do goryczy... No cóż, więcej goryczy. Ale nie żyję na tym świecie krótko, wiadomo, że smutek się skończy. Trzeba cieszyć się życiem, robić mu na złość, gdy stawia przed nami problemy.
Zapatrzone w siebie, głupiutkie życie. Małe, nierozumne, nie wie ile traci.
Miłych snów, moi drodzy ♥
Zapatrzone w siebie, głupiutkie życie. Małe, nierozumne, nie wie ile traci.
Miłych snów, moi drodzy ♥
Tagi:
branoc
W domu cicho.
Jednak kazałam tacie napisać "Przepraszam" na kartce i dać mamie. No wiadomo, faceci nie powiedzą tego na głos ;/
Tak czy owak, jest lepiej. Ze mną także. O 14 byłam na Wigilii klasowej, potem zwiałam do domu, zmęczona 10 - minutową kichawką. Dostałam dwie cudowne bransoletki i Mikołaja w czekoladzie <3 . Czyli ok.
Wracałam z przyjaciółkami ze starej szkoły. Dzisiaj uświadomiłam sobie, jak bardzo są dla mnie ważne, nie wiem dlaczego. Być może w piątek pojedziemy do sklepu po prezenty ;D Tak, tak, zgarnęłam jakoś kasę.
Po raz kolejny dokonałam na blogu drobnych przeróbek. Wkurza mnie tylko awatar, dookoła tyle świątecznej radości, a tu taki smutek, przygnębienie. Trzeba coś z tym zrobić ^^ .
Za trzy dni święta... Jutro idę do lekarza, na kontrolę. Idę z mamą po choinkę. Będziemy robić pierogi - z mamą, moją siostrą i jej chłopakiem. Wielkie Sprzątanie - cz. I. No i rzecz jasna... TITANIC CZ.II O 21:00 <3 <3 <3 Mimo iż obejrzałam to w zeszły piątek (nie mogłam się doczekać do czwartku), to mogę to i tak muszę obejrzeć jeszcze raz.
W piątek po prezenty, ubieranie choinki, Wielkie Sprzątanie - cz.II , pieczenie pierniczków i babeczek. I tyle.
Tego laptopa [Toshiba Satellite cośtam cośtam] mam już serdecznie dosyć, ale cóż. Trzeba przecierpieć.
Chyba jutro obejrzę Plotkarę, stęskniłam się za Blair, Chuckiem, Sereną, Nate'm itd.
xoxo ;*
Jednak kazałam tacie napisać "Przepraszam" na kartce i dać mamie. No wiadomo, faceci nie powiedzą tego na głos ;/
Tak czy owak, jest lepiej. Ze mną także. O 14 byłam na Wigilii klasowej, potem zwiałam do domu, zmęczona 10 - minutową kichawką. Dostałam dwie cudowne bransoletki i Mikołaja w czekoladzie <3 . Czyli ok.
Wracałam z przyjaciółkami ze starej szkoły. Dzisiaj uświadomiłam sobie, jak bardzo są dla mnie ważne, nie wiem dlaczego. Być może w piątek pojedziemy do sklepu po prezenty ;D Tak, tak, zgarnęłam jakoś kasę.
Po raz kolejny dokonałam na blogu drobnych przeróbek. Wkurza mnie tylko awatar, dookoła tyle świątecznej radości, a tu taki smutek, przygnębienie. Trzeba coś z tym zrobić ^^ .
Za trzy dni święta... Jutro idę do lekarza, na kontrolę. Idę z mamą po choinkę. Będziemy robić pierogi - z mamą, moją siostrą i jej chłopakiem. Wielkie Sprzątanie - cz. I. No i rzecz jasna... TITANIC CZ.II O 21:00 <3 <3 <3 Mimo iż obejrzałam to w zeszły piątek (nie mogłam się doczekać do czwartku), to mogę to i tak muszę obejrzeć jeszcze raz.
W piątek po prezenty, ubieranie choinki, Wielkie Sprzątanie - cz.II , pieczenie pierniczków i babeczek. I tyle.
Tego laptopa [Toshiba Satellite cośtam cośtam] mam już serdecznie dosyć, ale cóż. Trzeba przecierpieć.
Chyba jutro obejrzę Plotkarę, stęskniłam się za Blair, Chuckiem, Sereną, Nate'm itd.
xoxo ;*
Ciemność kojarzy mi się z bólem. Ciemno jest, ból jest - nie tylko w moich wyobrażeniach. Jakbym mogła, z chęcią cofnęłabym czas o trzy godziny, żeby móc to wszystko odkręcić. Ach, ten mój wredny, długi jęzor.
Przez kilka głupich słów, moi rodzice się do siebie nie odzywają. A ja nic z tym nie mogę zrobić. Popsułam wszystkim święta.
PRZEPRASZAM MAMO, PRZEPRASZAM TATO.
Przygotowałam dzisiaj prezent dla siostry. Prosty, nie najcudowniejszy, ale taki tam, od serca. Ręcznie robiony naszyjnik, do tego białe pudełeczko posypane małymi serduszkami. Początkowo pudełko miało być dla mamy, ale ma ich ona już pod dostatkiem, więc raczej użytku tu z niego nie będzie. Dla mamy będzie coś innego, co na pewno się spodoba.
Jutro idę do szkoły, ale tylko na Wigilię klasową. Oczywiście, mam bardzo oryginalny prezent - 1 kg żelków ^^ . No cóż, koleś sam tego chciał. Nadal źle się czuję, boli mnie głowa, mam katar i kaszel. Ból gardła powoli przechodzi. Swoją drogą, ciekawe kiedy przejdzie ból serca.
Ok, muszę wziąć się w garść. Mamy cały jutrzejszy dzień, żeby pogodzić rodziców. Chyba, że podoba mi się perspektywa cichych świąt. Serio, na Wigilię przyjeżdża do nas moja siostra i jej chłopak - tata już nie odzywa się do mojej siostry, więc teraz, jeśli rodzice będą się kłócić, to nikt się przy kolacji nie odezwie. Cudownie.
23:26 - tak jak normalnie bym spała, siedzę przy komputerze i obmyślam plan pt. "Udane święta".
Chyba nie jestem normalna. Tak, dawno straciłam nadzieję.
Dobrze, że mam psa. I chomika. Oni pomogą przetrwać mi te ciężkie czasy.
Przez kilka głupich słów, moi rodzice się do siebie nie odzywają. A ja nic z tym nie mogę zrobić. Popsułam wszystkim święta.
PRZEPRASZAM MAMO, PRZEPRASZAM TATO.
Przygotowałam dzisiaj prezent dla siostry. Prosty, nie najcudowniejszy, ale taki tam, od serca. Ręcznie robiony naszyjnik, do tego białe pudełeczko posypane małymi serduszkami. Początkowo pudełko miało być dla mamy, ale ma ich ona już pod dostatkiem, więc raczej użytku tu z niego nie będzie. Dla mamy będzie coś innego, co na pewno się spodoba.
Jutro idę do szkoły, ale tylko na Wigilię klasową. Oczywiście, mam bardzo oryginalny prezent - 1 kg żelków ^^ . No cóż, koleś sam tego chciał. Nadal źle się czuję, boli mnie głowa, mam katar i kaszel. Ból gardła powoli przechodzi. Swoją drogą, ciekawe kiedy przejdzie ból serca.
Ok, muszę wziąć się w garść. Mamy cały jutrzejszy dzień, żeby pogodzić rodziców. Chyba, że podoba mi się perspektywa cichych świąt. Serio, na Wigilię przyjeżdża do nas moja siostra i jej chłopak - tata już nie odzywa się do mojej siostry, więc teraz, jeśli rodzice będą się kłócić, to nikt się przy kolacji nie odezwie. Cudownie.
23:26 - tak jak normalnie bym spała, siedzę przy komputerze i obmyślam plan pt. "Udane święta".
Chyba nie jestem normalna. Tak, dawno straciłam nadzieję.
Dobrze, że mam psa. I chomika. Oni pomogą przetrwać mi te ciężkie czasy.
Po tak długiej przerwie, znowu zachorowałam. Ale tak naprawdę, to się cieszę, bo teraz siedziałabym w szkolnej ławce na francuskim, słuchając o tym, kiedy przed rzeczownikiem stawia się un, a kiedy une. A tak to od piątku wyleguję się w ciepłym łóżeczku, o tej ssąc cukierka na gardło, o tej pijąc łyżkę syropu na kaszel, a o tej wpuszczając sobie krople na katar. A do tego szczypta muzyki i jest dobrze.
Takie tam, za pięć dni Wigilia. Nie mogę się doczekać! W piątek muszę zrobić pierniczki, w sobotę babeczki. W tym roku na stole musi być też kilka potraw mojej roboty, a to jest coś, co najlepiej mi wychodzi. Muszę też trochę się ogarnąć z kasą, bo prezenty same się nie kupią. Oj... Od przyszłego roku koniec trzymania kieszonkowego w portfelu mamy.
PROSZĘ, PROSZĘ, PROSZĘ!
NIECH W TYM ROKU ZNAJDĘ POD CHOINKĄ LAPTOPA!
Idę przerabiać wygląd bloga na świąteczny ;D
Takie tam, za pięć dni Wigilia. Nie mogę się doczekać! W piątek muszę zrobić pierniczki, w sobotę babeczki. W tym roku na stole musi być też kilka potraw mojej roboty, a to jest coś, co najlepiej mi wychodzi. Muszę też trochę się ogarnąć z kasą, bo prezenty same się nie kupią. Oj... Od przyszłego roku koniec trzymania kieszonkowego w portfelu mamy.
PROSZĘ, PROSZĘ, PROSZĘ!
NIECH W TYM ROKU ZNAJDĘ POD CHOINKĄ LAPTOPA!
Idę przerabiać wygląd bloga na świąteczny ;D
Mój komputer zwalił się do spodu. No dobra, walniętego touchpada jeszcze zrozumiem, ale brak Internetu przez tak długi czas?! Wreszcie mój grat wrócił do normy. W sumie laptop z takimi uszkodzeniami nie powinien zaliczać się do normy, ale cóż. Miejmy nadzieję, że mama dotrzyma obietnicy i jeszcze w tym roku dostanę pięknego, małego netbooka ;D
Dziś Halloween, super. Ja raczej tego nie obchodzę, ale miło czasem pobawić się w wydrążanie dyni :) W końcu to jedyny dzień w roku, kiedy wystawienie świecącej się dyni na okno jest rzeczą uzasadnioną. Niedawno zakończyłam z mamą naszą pracę, pomarańczowy łeb stoi już na miejscu. O, a w środku świeczka o zapachu lawendy :> Bez przerwy ktoś puka do moich drzwi. O dyni to się nie zapomniało, z cukierkami już gorzej ;>
Zaraz zwariuję. Muszę wstać jutro o szóstej rano, bo jedziemy na cmentarze. No ja wiem, że trzeba, ale mamy jechać tylko na jakieś cztery cmentarze, z czego dwa mamy niedaleko. Ale nie, po co.
Ja tu sobie siedzę na komputerze, a matematyka leży i kwiczy nieodrobiona... Oj tam, oj tam.
Dziś Halloween, super. Ja raczej tego nie obchodzę, ale miło czasem pobawić się w wydrążanie dyni :) W końcu to jedyny dzień w roku, kiedy wystawienie świecącej się dyni na okno jest rzeczą uzasadnioną. Niedawno zakończyłam z mamą naszą pracę, pomarańczowy łeb stoi już na miejscu. O, a w środku świeczka o zapachu lawendy :> Bez przerwy ktoś puka do moich drzwi. O dyni to się nie zapomniało, z cukierkami już gorzej ;>
Zaraz zwariuję. Muszę wstać jutro o szóstej rano, bo jedziemy na cmentarze. No ja wiem, że trzeba, ale mamy jechać tylko na jakieś cztery cmentarze, z czego dwa mamy niedaleko. Ale nie, po co.
Ja tu sobie siedzę na komputerze, a matematyka leży i kwiczy nieodrobiona... Oj tam, oj tam.
Nie no, ludzie, o co chodzi?
Jest was tu tak dużo, piszecie o tak wielu rzeczach. Ciekawych rzeczach. Nie chodzi mi tutaj o to, że nikt mi niczego nie komentuje, naprawdę, nie zależy mi na tym tak BARDZO. Ale wchodząc na wasze blogi, czytając o tym co piszecie, a w niektórych przypadkach są to rzeczy ciekawe, widzę, że nikt wam tego nie komentuje.
Czyżby od lipca, kiedy to odeszłam na trochę od bloblo.pl, coś się zmieniło? Jasne, rozumiem, że zaczęła się szkoła, ale patrzcie: skoro tyle osób ma czas na pisanie, to dlaczego nie ma czasu na pisanie komentarzy?
Nie wiem, czy powinnam zwracać na to uwagę, bo w sumie, to niespecjalnie się tu liczę. Ale ktoś powinien! Niech ta strona odżyje! Czy pamiętacie, co tu się działo w wakacje? Nie było dnia, w którym ktoś nie dodał was do obserwowanych, czy skomentował waszego wpisu.
Ja się pytam, co się tu stało?! Nie chcę zachowywać się jak właścicielka tej strony, ale serio.
Do jutra.
Jest was tu tak dużo, piszecie o tak wielu rzeczach. Ciekawych rzeczach. Nie chodzi mi tutaj o to, że nikt mi niczego nie komentuje, naprawdę, nie zależy mi na tym tak BARDZO. Ale wchodząc na wasze blogi, czytając o tym co piszecie, a w niektórych przypadkach są to rzeczy ciekawe, widzę, że nikt wam tego nie komentuje.
Czyżby od lipca, kiedy to odeszłam na trochę od bloblo.pl, coś się zmieniło? Jasne, rozumiem, że zaczęła się szkoła, ale patrzcie: skoro tyle osób ma czas na pisanie, to dlaczego nie ma czasu na pisanie komentarzy?
Nie wiem, czy powinnam zwracać na to uwagę, bo w sumie, to niespecjalnie się tu liczę. Ale ktoś powinien! Niech ta strona odżyje! Czy pamiętacie, co tu się działo w wakacje? Nie było dnia, w którym ktoś nie dodał was do obserwowanych, czy skomentował waszego wpisu.
Ja się pytam, co się tu stało?! Nie chcę zachowywać się jak właścicielka tej strony, ale serio.
Do jutra.
Tagi:
bloblo
przemyślenia



